Łapa targ

O istnieniu targów z psimi rzeczami dowiedziałam się dopiero na początku tego roku. Przeglądając bloga Psi kawałek internetu natknęłam się na ten post, w którym opisana została relacja z DOG DAY. Oczywiście w ekspresowym tępie zabrałam się za poszukiwania dat następnych edycji i tak oto w marcu 2018 wybrałam się na pierwsze w życiu psie targi. Jak możecie się domyślić bardzo mi się spodobało, dlatego do tej pory odwiedziłam już 4 takie 😄. Dzisiaj trochę o jednym z nich, czyli kultowym, znanym wszystkim psiarzom, łapa targ.

To super wydarzenie odbyło się 10 czerwca, na Mysiej 3. Wybrałam się na nie z Bellą, i mimo drobnych problemów zabrałabym ją po raz kolejny. Pamiętajcie, że w takich miejscach dużo się dzieje i niektóre psy może to przerosnąć. Spokojnie można przyjść tam tez bez czworonożnego przyjaciela, także jeśli nie sprawi to ani wam, ani jemu przyjemności to nie ma sensu ciągnąć go na siłę. Bella na początku była troszkę niespokojna, chciała się poznać z innymi, ale po chwili zrobiła się grzeczna, wystarczyło trochę czasu. Została też wygłaskana, co uwielbia, także mogę powiedzieć, że wszystkim się podobało😄
A tutaj możecie sobie zobaczyć, co myślą organizatorzy o braniu ze sobą pieska.

Jedyne zdjęcie jakie udało mi się zrobić podczas zakupowego szaleństwa na łapa targ.

Targi odbywają się w dosyć małym, ale wystarczającym pomieszczeniu.
Punkt 11 wszystko było gotowe, świetna organizacja. Ładne stoiska, dobre doradztwo, szybka (lub długa- jak ktos lubi pogadać 😄) obsługa i przemili ludzie. Oraz przede wszystkim- ogromny, kolorowy, przepiękny asortyment! Poza samymi zakupami można było posłuchać różnych wykładów, na które ja się niestety nie załapałam☹️

Zdobycze łapo-targowe

Przejdźmy może do najprzyjemniejszej części posta- ZAKUPY!!! Trochę zaszalałam, przyznam, ale były one planowane od dłuższego czasu i specjalnie nie kupowałam za dużo przez ostatnie miesiące.

Jedzonko

Lata kita

Uwielbiamy ich smaczki, nie dość ze smakują psom, to jeszcze mają fantastyczny skład 😄Używamy podczas treningu w domu (tzn. na podwórku, ale w domu), kiedy nie potrzeba aż tak dużej motywacji co na szkoleniu (BARFne pieski + upał = tylko i wyłącznie BARFne smaczki), do maty węchowej, lub tak o, na co dzień, bez okazji. Oczywiście uprzednio dziele je na mniejsze kawałki.

Nawet magnes na samochód dorzucili 

DOG’S plate

Belcia wylizała całą miskę na targach, co oznacza, że smakowało i nie można było nie wziąć 🙂 Super skład, idealny do kongów. Wzięłam juniora dla Belli i seniora dla Lusi.

Czystość

Charlie

Czyli szampon na który czaiłam się od miesiecy. Naturalny, biodegradowalny, eko. Wybralam zapach grejpfrutowy. Dodatkowo wzięłam jeszcze krem na łapki na przetestowanie, bo Belli przyda się porządne nawilżenie.

Ubrania

Na zdjeciach pokazuje też ulotki i naklejki, które zostały dołączone do zakupów. Bardzo doceniam takie małe gesty 😄

Warsaw dog

Kocham te firmę! Każdy produkt jest bardzo dokładnie wykonany, widac ze z pasją. Przemiła obsluga! A jeśli obserwujecie @warsawdog na instagramie to mogliście zobaczyć nas nawet na live!
Tym razem wybrałam smycz miejską peweks 180 cm z podszyciem neoprenowym i czarnym karabińczykiem. Zaplanowałam sobie zakup całego zestawu (smycz, szelki, obroża) z nowym wzorem, którego nazwy jeszcze nie znam, ale zdobyłam tylko smycz przepinaną 240 cm i obroże z klamrą 3,5 cm, a szeleczki domówię przez internet.

Tutaj nawet smaczka z lata kity dorzucili ❤

Hauever

Na ptaszki czaiłam się odkąd pierwszy raz je ujrzałam. Nareszcie udało mi się zdobyć smycz przepinaną z małym karabińczykiem, który bardzo fajnie się sprawdza przy puszczeniu smyczy luzem, ale nieodpinaniu psa (np. na szkoleniu, spacerze), bo Bella wbrew pozorom bywa delikatna i nie lubi nosić ciężkiego karabinczyka (PS. Tak, wiem, smycze nie maja ze mną łatwego i czystego zycia) i obrożę z klamrą 2,5 cm.

Dog Ahead

Cudowne kaktusy, które patrząc na komenatrze pod ich premierowym zdjęciem na instagramie- podobaja się wszystkim. Ja nie jestem inna, wiec zaopatrzyłam się w smycz miejską 180 cm z podszyciem i obrożę z klamrą. A wszystko to z pięknymi różowo złotymi okuciami, karabinkiem i klamrą.


Szczerze powiem, że nie wszystko co kupiłam chciałam kupić dokładnie w tej wersji. Na przykład niektóre smycze wolałam z podszyciem, innym kolorem karabinczyka, ale wszystko bardzo mi się podoba i jestem bardzo zadowolona z zakupów.

EDIT: większość rzeczy, które kupiłam sprzedałam i kupiłam praktycznie identyczne, tylko np. Z innym karabińczykiem, innej długości. Tak, wiem, że to głupie, ale jestem straszną perfekcjonistką i ciężko mi żyć z czarnym karabińczykiem.

Uwielbiam psie targi! A łapa targ to jeden z lepszych tego typu wydarzeń. Jak tylko będzie możliwość, to mam w planach pojawiać się na każdym łapa targ w Warszawie. A z tego co wiem planują edycje grudniową 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *